KMKM Warszawa

Ikarus 280/A #646 i #691

ikarusy 280/A nr 646 i 691

Historia

W latach 80. Podstawowymi pojazdami zaplecza technicznego MZK były skrócone jelcze 272 MEX, zwane PAT-4 (od słów pogotowie autobusowe i oznaczenia T-4 będącego numerem wewnętrznym zakładu naprawczego przy ul. Włościańskiej). Oprócz patów wykorzystywano również m.in. kilkanaście ciągników siodłowych Jelcz 317D wyposażonych w charakterystyczną nadbudówkę nad siodłem, wykonaną z fragmentów karoserii autobusów Berliet.

W połowie dekady w miarę kontynuowania, trwających od 1978 roku, masowych dostaw nowych autobusów przegubowych marki Ikarus, rozpoczęto wycofywanie najstarszych pojazdów tego typu. Sprawdzonym zwyczajem w zakładzie napraw T-4 przygotowano projekt przebudowy ikarusa na pojazd pogotowia autobusowego. „Pogot” wykonany był z przedniej sekcji przegubowca, pozbawionej drugich drzwi. Dodatkowe szerokie dwuskrzydłowe drzwi zostały wykonane na tylnej ścianie, zaś w miejscu sprzęgu zamontowany został hak holowniczy. W narożnikach dachu montowano cztery pomarańczowe koguty. We wnętrzu pojazdu zostało wygospodarowane małe pomieszczenie warsztatowe, na wyposażenie składał się stół i kilka szafek. Przy tylnych drzwiach zamontowano stojak na koła zapasowe oraz wysięgnik do ładowania ich na pokład. Przednia część oddzielona została ścianką działową i mieściła kilka miejsc siedzących dla załogi. Pogotowia malowane były prawie tak jak autobusy liniowe, w biało-czerwony schemat malowania (w późniejszych latach źółto-czerwony). Elementem charakterystycznym dla pojazdów zaplecza technicznego było malowanie przedniej i tylnej ściany pojazdu w ukośne pasy. Pierwsze przebudowy miały miejsce w 1986 roku. Łącznie przez kolejne 6 lat wykonano blisko setki pojazdów tego typu, z czego w samym MZK eksploatowano 64 sztuki. Pozostałe natomiast trafiły do różnych przedsiębiorstw komunikacyjnych w całym kraju od Stalowej Woli po Gorzów Wielkopolski.

Przebudowane ikarusy dzięki większemu, zamkniętemu nadwoziu oraz mocniejszemu silnikowi szybko rozpowszechniły się jako pojazdy pogotowia autobusowego, odsyłając tym samym na złom poczciwe paty i degradując większość jelczy 317 do roli pojazdów gospodarczych lub pługów odśnieżnych. Wycofywanie serii rozpoczęło się już w latach 90. Powodowane było zamykaniem kolejnych zajezdni, wzrostem poziomu niezawodności autobusów oraz stopniową modernizacją taboru technicznego m.in. o bardziej ekonomiczne pojazdy dostawcze do mniejszych napraw oraz duże pojazdy holowniczo-warsztatowe na bazie nowoczesnych ciężarówek.