KMKM Warszawa

London Transport Museum – wrażenia

Londyn to miejsce do którego zawsze chciałam pojechać. Moje marzenie spełniło się w 2017 roku, a rok później udało się je powtórzyć i obejrzeć miejsca do których wcześniej nie dotarłam. Drugi raz natomiast udałam się do London Transport Museum, placówki która zachwyciła mnie za pierwszym razem.

Komunikacja miejska w Londynie to bardzo rozbudowana sieć naczyń połączonych. Zarządzana jest przez Transport for London (TfL) – jednostkę organizacyjną samorządu terytorialnego Wielkiego Londynu (jednostka administracyjna, odpowiednik województwa), odpowiedzialną za kwestie transportu, w tym komunikacji publicznej. Zakres obowiązków TfL dzieli się na trzy główne części:

  • dział metra (najstarszy system na świecie, obecnie liczy 11 linii i 270 stacji)
  • dział transportu szynowego, który wyróżnia dodatkowo:
    • London Overground – sieć linii kolejowych na terenie Wielkiego Londynu,
    • Docklands Light Railway (DLR) – system automatycznie sterowanych pociągów obsługujących obszar wschodniego Londynu,
    • London Trams, które zajmują się eksploatacji sieci tramwajowej Tramlink,
  • dział transportu na powierzchni, który wyróżnia dodatkowo:
    • London Buses, zarządzające komunikacją autobusową obsługiwaną przez ok. 15 różnych firm,
    • London River Services, zarządzające transportem pasażerskim na rzece Tamizie,
    • dworzec autobusowy Victoria,
    • a także m.in. kwestie rowerzystów, pieszych czy wydawania licencji taksówkarskich; częścią TfL jest także London Transport Museum.

O muzeum słów kilka

Muzeum Transportu mieści się w zabytkowym XIX-wiecznym budynku dawnego targu kwiatowego (The Flower Market Building) przy placu Covent Garden w centrum Londynu. Sam targ funkcjonował tam przez blisko 100 lat, po czym w latach 70. XX wieku przeniesiono go na obrzeża miasta. Odrestaurowano wtedy stare budynki targowe, a miejsce to stało się siedzibą Londyńskiego Muzeum Transportu, otwartego w 1980 roku.

Warto wspomnieć, że kolekcja przyszłego muzeum gromadzona była już w latach 20. XX wieku, kiedy londyńska firma General Omnibus Company postanowiła zachować dla przyszłych pokoleń dwa wiktoriańskie autobusy konne i wczesny autobus silnikowy. Muzeum Brytyjskiego Transportu otwarto w starym garażu autobusowym w Clapham w latach 60. XX wieku, a kiedy kolekcję przeniesiono do Syon Park w 1973 r., zyskała ona miano London Transport Collection.

London Transport Museum, fot. Wei-Te Wong, https://en.wikipedia.org/wiki/London_Transport_Museum

W poszukiwaniu wejścia…

Kiedy po raz pierwszy trafiłam do muzeum, nie wiedziałam jak się po nim poruszać. Zaczęłam od tego co miałam w zasięgu wzroku (pojazdy), następnie – jak zdrowy człowiek – ruszyłam w górę po schodach. Przemierzając kolejne piętra liczyłam na coraz ciekawsze eksponaty (tzw. “stopniowanie napięcia”), a znalazłam omnibusy z początków komunikacji, co mnie trochę zawiodło. Przy drugiej mojej wizycie dostałam mapkę i nagle okazało się, że przejazd windą to nie tylko ułatwienie dla osób o ograniczonej mobilności. Winda w londyńskim muzeum przenosi nas w czasie – co można zobaczyć na własne oczy na wskaźniku pięter czasu 😉

Karta, którą otrzymujemy powinniśmy otrzymać na wejściu zawiera z jednej strony schemat muzeum z oznaczonymi ważniejszymi punktami, natomiast na jej drugiej stronie znajdują się pola do zbierania “pieczątek” (bardziej… “wybijanek”), które zlokalizowane są w tych właśnie punktach, co znacząco pomaga przyjąć właściwy kierunek zwiedzania. Najmłodszych muszę jednak rozczarować – za zebranie kompletu “pieczątek” nie dostajemy nic.

Warto wspomnieć, że dla osób dorosłych bilet wstępu do muzeum jest bardzo drogi. Kosztuje 18 £, dla studentów 17 £, natomiast dla dzieci do 17. roku życia wejście jest darmowe. W przypadku kupienia biletów on-line są one odpowiednio tańsze. Tak też właśnie poczyniłam, dlatego zamiast posiadania pięknego biletu (a może nie? nie widziałam) w swojej kolekcji mam niczym niewyróżniający się wydruk z pliku pdf. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło! Bilety faktycznie są drogie, ale od momentu pierwszego wejścia do muzeum są one ważne rok! I tak, skorzystałam z tego samego biletu za drugim razem! 😀

Ekspozycja

Na początku były konie… I omnibusy. A koń (plastikowy) jaki jest – każdy widzi 🙂

Piętro niżej znajdziemy wystawę poświęconą historii kolei w Londynie. Uwagę zwraca przede wszystkim niewielkich rozmiarów pociąg zestawiony z lokomotywy parowej i nietypowych wagonów, które nie posiadały wspólnego korytarza – podróżni wsiadali do nich przez osobne dla każdego przedziału drzwi. Część z nich jest otwarta również dla zwiedzających – możemy tam znaleźć manekiny ubrane w stroje z epoki (o czym później…) Zainteresowanych infrastrukturą odsyłam do mapy dworców kolejowych w stolicy Zjednoczonego Królestwa. Możemy tam zauważyć, że znaczna większość tych obiektów to dworce czołowe zlokalizowane w okręgu wokół centrum miasta.

Antresola prowadząca do kolejnych części wystawy to dobre miejsce żeby spojrzeć z szerszej perspektywy na muzeum.

Przechodząc przez antresolę warto spojrzeć w górę. Zobaczymy tam rozwinięte – a więc długie na kilka metrów – “filmy” czyli znaną w Polsce z Jelczy-Berlietów, a w Londynie dalej obecną (!) informację liniową.

Kolejny dział muzeum to ekspozycja poświęcona “papierowej” części komunikacji. W gablotach znajdziemy bilety różnych typów z różnych okresów, ale też prześledzimy rozwój planów miasta i sposoby oznaczania środków transportu. Schemat linii metra został wielokrotnie przeinterpretowany przez różnych artystów. Moim zdaniem najciekawsza wersja to ta “namalowana” farbą z tubki. Osoby interesujące się grafiką z pewnością zaciekawi – na potrzeby wystawy bardzo uproszczony – katalog znaku Underground, czyli słynnego logotypu londyńskiego metra, który rozwinięto na potrzeby innych środków transportu. Ważnym elementem każdego znaku są także kroje używanych przy nim czcionek i te również możemy prześledzić.

Schodząc na parter docieramy do wystawy poświęconej kolejce podziemnej. Uwagę zwraca tam wagon silnikowy metra wyprodukowany przez Metropolitan Cammell w 1938 roku, użytkowany na Northern line z numerem taborowym 11182. W pobliżu znajdziemy nieco bardziej techniczną część ekspozycji, która przybliża technikę drążenia tuneli metra. Warto też spojrzeć na przekrój jednej ze stacji w miniaturze.

W muzeum można zobaczyć jedne ze starszych pojazdów – a jakże, piętrowe! – autobus Leyland LB5 wyprodukowany przez Leyland Motors Ltd w 1924 roku, użytkowany przez Chocolate Express Omnibus Co. z numerem taborowym B6, tramwaj wyprodukowany przez United Electric Car Co., Preston w 1910 roku, użytkowany przez West Ham Corporation Tramways z numerem taborowym 102. i trolejbus wyprodukowany przez Leyland Motors w 1939 roku, użytkowany przez London Transport z numerem taborowym 1253.

Warto wspomnieć, że system tramwajów w Londynie należy do najstarszych na świecie – pierwszą linię uruchomiono już w 1870 roku. W połowie XX wieku Londyn zrezygnował z tego środka transportu, by powrócić do niego w 2000 roku w Croydon, jednej z południowych dzielnic. Trolejbusów niestety nie udało się przywrócić – kursowały po londyńskich ulicach w latach 1931-62.

W centralnej części ekspozycji zobaczymy dwa bliźniaczo podobne doubledeckery. Są to kultowy Routemaster (z prawej) wyprodukowany przez Associated Equipment Company/Park Royal Vehicles w 1963 roku, użytkowany przez London Transport z numerem taborowym RM1737 i jego poprzednik RT-type AEC (z lewej) wyprodukowany przez Associated Equipment Company w 1954 roku, użytkowany przez London Transport z numerem taborowym RT4825. Do każdego z pojazdów można wejść – w przypadku piętrusów przestrzeń podzielono na część dostępną “namacalnie” (pokład górny) i część zamkniętą z wyeksponowanymi manekinami nawiązującymi do ówczesnych pasażerów (pokład dolny).

Obok znajdziemy fragment kabiny współczesnego autobusu z kompletną deską rozdzielczą oraz działającym systemem informacji pasażerskiej, dzięki czemu możemy poczuć się jak prawdziwy kierowca.

Czarne taksówki – obok czerwonych budek telefonicznych – to symbol Londynu. Dla specjalnie wyszkolonych kierowców zezwolenia wydaje Public Carriage Office, część TfL. W wielu miejscach muzeum możemy natknąć się na małe dioramy z modelami nowoczesnych autobusów piętrowych – New Routemaster.

Na tym niestety kończy się ogólnodostępna wystawa taboru. Jej znaczna większość zgromadzona jest w muzealnych magazynach i udostępniana zwiedzającym nieco rzadziej. Pełna lista pojazdów należących do muzeum dostępna jest na stronie internetowej placówki.


Po wyjściu z muzeum polecam zakupy w muzealnym sklepie. Oprócz modeli pojazdów, różnej maści breloczków i innych gadżetów można znaleźć wiele ciekawych rzeczy – często bardzo przydatnych. Podczas mojej wizyty główne miejsce zajmowały poszewki na poduszki, które przyciągały kupujących wzorami znanymi ze ścian rozmaitych stacji londyńskiego metra. Mnie urzekł zapowiadający zimę szalik z wzorem autobusowo-śnieżynkowym, którego nie mogłam nie kupić. Obecnie sklep oferuje znacznie więcej świątecznej odzieży. Świetną pamiątką z Londynu są pluszowe poduszki w kształcie wagonu metra czy doubledeckera. Pluszaki niestety sprawiają problem osobom przylatującym do Londynu opcją “budżetową” – pomijając ich cenę, poduszki nie zmieszczą się do plecaka, którego pojemność jest ograniczona i narzucona przez linię lotniczą. Może kiedyś… 😉

Zdjęcia pluszaków – https://www.ltmuseumshop.co.uk/

Czy polecam wizytę w londyńskim Muzeum Transportu? Zdecydowanie! Samych pojazdów może faktycznie jest zbyt mało, ale bogate wystawy “poboczne” skutecznie niwelują niedosyt.