Tegoroczna Noc Muzeów stała się okazją do premiery naszego najnowszego uruchomionego zabytkowego autobusu. 14 maja 2026 po raz pierwszy od wielu lat nasza Škoda 706 RTO ponownie przewiozła pasażerów. Udało nam się ukończyć trwający blisko dwa i pół roku remont tego pojazdu.



Jak wynika z zachowanych na przedniej szybie autostradowych naklejek, ostatni raz autobus woził pasażerów po Słowacji w 2005 roku. Odkupiony w 2023 roku od polskiego kolekcjonera z południa Polski wymagał kompleksowego remontu, chociaż poprzedni właściciel podjął próby powierzchownego odświeżenia pojazdu. W związku z ciekawym, czechosłowackim rodowodem, zdecydowaliśmy się na przywrócenie pełnego stanu fabrycznego z 1972 roku.
Autobus należy do partii ostatnich tego typu autobusów wyprodukowanych już nie we fabryce Karosy w Vysokim Mycie, ale w lokalnej manufakturze SVA w miejscowości Holýšov, która wykonywała najpierw naprawy główne autobusów, a na koniec montowała na regenerowanych podwoziach nowe nadwozia złożone z części zamiennych.


W 1973 roku jednak uznano w Czechosłowacji, że dalsza produkcja tak przestarzałego konstrukcyjnie autobusu jest niezasadna. Nie przeszkadzało to jednak w sprowadzaniu z Jelcza w latach 1974-1975 polskich “ogórków”, które trafiały na eksponowane linie miejskie zarówno w Pradze jak i w Bratysławie.
Nasz autobus co prawda z daleka wygląda jak każdy inny ogórek, ale zasadniczo różni się wieloma szczegółami nadwozia od polskich jelczy. Najbardziej widoczną różnicę stanowią pojedyncze, czteroskrzydłe drzwi pasażerskie oraz charakterystyczne, cofnięte reflektory przednie. W polskich jelczach zawsze były dwie pary drzwi, co wynikało z różnic w przepisach technicznych. Nasza Škoda jest przy tym autobusem podmiejskim – będącym czymś pośrednim pomiędzy polskim miejskim jelczem MEX 272 a niebieskim międzymiastowym jelczem 043. Takich stricte podmiejskich autobusów w Polsce nie produkowano na rynek wewnętrzny. W Škodzie mamy więc zwiększoną liczbę miejsc siedzących przy zastosowaniu typowo miejskich foteli pasażerskich. Szacujemy, że wszystkich różnic pomiędzy polskim a czechosłowackim ogórkiem jest zresztą ponad 120. Zapraszamy więc do zapoznania się z autobusem i próby wyliczenia wszystkich tych różnic…
Dla ułatwienia zapozowaliśmy obok jelcza 043, będącego własnością naszego klubowicza Marcina Olszańskiego 🙂 Na sąsiednim zdjęciu Marcin Czarnecki i Marcin Żabicki, którzy jeszcze tydzień wcześniej dokręcali ostatnie śrubki przy naszej skodzie.









